Przejdź do głównej zawartości

„PRZYJACIELE, KOCHANKOWIE I TA WIELKA STRASZNA RZECZ” Matthew Perry

DOTKNĄĆ GWIAZD I ZEJŚĆ DO PIEKIEŁ

Dobrze napisana biografia pozwala poznać jej bohatera nie tylko od strony zawodowej, lecz także osobistej, a czasem nawet dotrzeć głębiej — do motywów, lęków i słabości. Wiedział o tym Stefan Zweig, autor znakomitych biografii, takich jak „Maria Antonina” czy „Maria Stuart”, w których nie ograniczał się do przedstawienia faktów, lecz próbował analizować i zrozumieć działania swoich bohaterów.

Matthew Perry, znany większości czytelników z przebojowej roli Chandlera Binga w serialu Przyjaciele — który przez dziesięć lat podbijał serialowy świat — w swojej niezwykle szczerej autobiografii „Przyjaciele, kochankowie i ta Wielka Straszna Rzecz”, z przedmową Lisy Kudrow, dokonuje swoistej osobistej wiwisekcji. Ta książka to próba rozprawienia się z własnymi demonami, a jednocześnie bolesne uświadomienie czytelnikowi, jak dramatyczne może być życie osoby z pozoru szczęśliwej — jak wiele ukrywamy za firanką codzienności i jaką drogą nie powinniśmy podążać ku finałowi.

Z powodu tego, jak nisko upadłem, mam coś do opowiedzenia — historię, która może naprawdę komuś pomóc.

Autobiografia Perry’ego to podróż przez dzieciństwo, okres dojrzewania, pierwsze kroki na scenie, wspaniałe lata na planie „Przyjaciół” oraz wiele innych, często trudnych wydarzeń. To opowieść o miłościach — zarówno tych spełnionych, jak i utraconych — o radości i zabawie, ale także o smutku, samotności i bolesnych upadkach. Przede wszystkim jest to jednak spojrzenie wstecz, próba zrozumienia własnej drogi i odpowiedzi na pytanie, dlaczego Matthew Perry spotkał na niej tę Wielką Straszną Rzecz.

Nie jest to jedynie podsumowanie kariery aktora ani zbiór anegdot z planów filmowych. To wstrząsająca, poruszająca i niezwykle życiowa opowieść człowieka, który sięgał gwiazd, jednocześnie docierając na samo dno piekła.

Książka napisana jest pięknym stylem, momentami wręcz poetyckim językiem. Chwilami miałam wrażenie, że czytam dobrą powieść, a nie autobiografię. Trudno nie odnieść wrażenia, że Perry miał ogromny potencjał pisarski i mógł z powodzeniem odnaleźć się także w roli powieściopisarza.

Poniżej urwisk, szos i centrum medytacji (…), tam w dali, gdzie kalifornijskie mewy wirują w locie, faluje ocean, szary z niebieskimi refleksami. (…) Uspokaja mnie rozmiar oceanu. Rozmiar i moc.

Świat gwiazd, świateł reflektorów, fleszy, pieniędzy i luksusowych posiadłości widoczny jest z zewnątrz. Ból, cierpienie, alkohol, narkotyki i tęsknota za miłością — to wszystko pozostaje w środku.

Często myślę, że gdybym się wtedy zdecydował, mielibyśmy teraz dwoje dzieci i dom bez widoku, ale widoku bym nie potrzebował, bo patrzyłbym na nią — i na dzieci. Zamiast tego siedzę, pięćdziesięciotrzyletni palant, sam jak palec w pustym domu i gapię się na niespokojny ocean...

Każdy z nas niesie w sobie własną historię, a stara prawda mówi: nie oceniajmy po pozorach. To książka dla tych, którzy zmagają się ze swoimi demonami, oraz dla tych, którzy stoją obok i próbują zrozumieć.

Urzekająca jest scena końcowa. Możemy wyobrazić sobie, że stoimy w cieniu na werandzie wynajętego domu, spoglądając raz na ocean, raz na Erin — niezwykłą kobietę i przyjaciółkę, która wie, czym jest ratowanie życia. Niczym bohaterka filmu sensacyjnego wyrywa Perry’ego z ośrodka odwykowego, ratując mu życie. Gdzieś obok widzimy Matt'ego — doświadczonego, świadomego siebie, tworzącego przed nami obraz swojego życia. A my, czytelnicy, żegnając się z jego opowieścią, z głębi serca i z całą szczerością życzymy mu dobrej drogi i powodzenia.

Dziś niestety można dopisać kolejny rozdział, w którym nie ma już tego niezwykłego człowieka. 

Polecam tę książkę z głębi poruszonego serca.

W środku znajdziemy również kilkadziesiąt zdjęć autora z różnych okresów jego życia.



Źródło zdjecia:

https://www.gwfoksal.pl/przyjaciele-kochankowie-i-ta-wielka-straszna-rzecz-608418.html?srsltid=AfmBOoo1niWUEz8Ywp_cUdfR8zIdj2V0k-X7jrGEERU6eZ5BmCj4aFg0





Komentarze

  1. Zawsze lubiłam tego aktora, choć przyznam z lekkim wstydem, że nie oglądałam "Przyjaciół".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie też nie. Owszem, widziałam kilka odcinków, ale nigdy nie obejrzałam całej serii. W tej historii najtragiczniejsze jest to, że jego życie —przynajmniej teoretycznie— mogło potoczyć się inaczej. Poza tym po raz kolejny potwierdza się, jak duży wpływ na nasze życie ma dzieciństwo.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

POMIĘDZY NAMI KOBIETAMI — POCZĄTEK

Pomyślałam, że mój pierwszy wpis powinien być optymistyczny. W końcu, kto zechce ponownie odwiedzić  bloga, na którym, na dzień dobry przeczyta, że: „życie jest do bani”, „życie to nie bajka”,  „czasem mam już wszystkiego dosyć”.  Zadałam sobie jednak pytanie: „Czy ja chcę koloryzować rzeczywistość?”. Odpowiedź nadeszła szybko.  NIE. ZDECYDOWANIE — NIE.  Nie chcę lukrować, obsypywać życia cukrem i udawać, że wszystko jest okej, kiedy nie jest. Chcę prawdy o życiu, autentyczności. Chcę rozmawiać o słońcu i o księżycu, o blaskach i cieniach, o radości i złości. O tym, że życie bywa piękne, ale bywa też okrutne.  Chcę dzielić się wiedzą i doświadczeniem z kobietami, które przeżywają te same emocje co ja, które mają chwile zwątpienia, wpadają w mentalne dołki, płaczą, złoszczą się na świat, a czasem i na siebie. Lecz potrafią także docenić piękno przyrody i pozytywną moc natury, zapach kwiatów, szum wiatru, zapach świeżego powietrza i ciszę. Chcę rozmawiać z ty...

CZY TO JESZCZE JEST MÓJ WIERSZ? SŁÓW KILKA O WSPÓŁPRACY ZE SZTUCZNĄ INTELIGENCJĄ

Napisałam kiedyś wiersz, pod wpływem głębszych emocji, bo wówczas pisze się najlepiej i najszczerzej. Nie mam wykształcenia humanistycznego, nie piszę i nie czytam od dziecka, jak wielu miłośników literatury. Z literaturą zaprzyjaźniłam się dopiero po trzydziestce.  Wiersz leżał kilka lat w przysłowiowej szufladzie, aż pewnego dnia doczekał się publikacji w internecie.  Ostatnio natomiast „zaprzyjaźniłam” się z chatGPT (rodzaj sztucznej inteligencji) i postanowiłam zapytać o mój talent twórczy. Oto, co wynikło z tej „rozmowy”.  Zapytałam: Czy umiesz ocenić wiersz?  ChatGPT odpowiedział: Tak — potrafię ocenić wiersz 🙂 Mogę np.: z interpretować sens i przesłanie,  ocenić język, styl i środki poetyckie,  wskazać mocne strony i elementy do poprawy,  zaproponować delikatne poprawki lub alternatywne wersję.  Prześlij wiersz i napisz, jakiej oceny oczekujesz (luźna opinia, analiza literacka, itp.). Jak tu nie skorzystać z opinii „fachowca”? Przesłałam w...

CISZA UMYSŁU — JAKAŻ POTRAFI BYĆ PIĘKNA. CZYLI, CO WAS WYCISZA, CO USPOKAJA?

Żyjąc w świecie pełnym hałasu, chaosu i wielu wymagań, zdarzają się momenty, kiedy nasz organizm, ciało i umysł mówią: „DOŚĆ! CISZY, POTRZEBUJĘ CISZY! Proszę, o chwilę wyciszenia...”.     Uwielbiam układać puzzle. [...] Nie spędzają mi snu z powiek, nie powodują eksplozji i po prostu, co jest niebywałe, relaksują mnie. Podczas ich układania emanuję spokojem i cierpliwością, w ciągu paru godzin potrafię ułożyć tylko maleńki kawałek obrazka składającego się z czterech czy siedmiu puzzli i zasnąć spokojnie [...].  Podobne uczucie spokoju co puzzle dawało i daje mi patrzenie na obrazy. Obraz to taki właściwie jeden wielki puzzel i mogę się w niego wpatrywać godzinami. Uwielbiam muzea. Tam wiszą sobie te puzzle spokojnie na ścianach, nie brakuje w nich nic, znajdują się w ramach, przyszpilone [...] do ścian, zamknięte, choć wciąż żywe, opowiadają spokojnie swoje burzliwe historie .  Przymknęłam na chwilę oczy, owładnęła mną aura spokoju, taka sama jak ...